Interwencja Społecznej Straży Rybackiej z Żywca, wspólnie z przedstawicielami Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) z Bielska-Białej, przyniosła spektakularny efekt. Podjęto skuteczną akcję ratowania życia setek kilogramów ryb, które znalazły się w pułapce wysychającego koryta rzeki Łękawki. Kluczowym elementem działań było wykopanie specjalnego kanału, który umożliwił rybom bezpieczny powrót do wód Jeziora Żywieckiego, zapobiegając ich masowemu śnięciu. W akcji zaangażowane były różne służby, instytucje oraz liczni mieszkańcy regionu.
Spis Treści
Akcja ratunkowa przy ujściu rzeki Łękawki
Dzięki błyskawicznej reakcji Straży Rybackiej z Żywca i Okręgu PZW Bielsko-Biała, uratowano niezliczone ilości ryb, które utknęły w pobliżu ujścia Łękawki do Jeziora Żywieckiego. Decyzja o interwencji zapadła natychmiast po zaobserwowaniu alarmującego spadku poziomu wody, spowodowanego przedłużającą się suszą, która dotknęła region.
Odizolowany fragment dawnego koryta rzecznego
Kryzysowa sytuacja rozwinęła się w obszarze starego koryta rzeki, które w wyniku naturalnych procesów hydrologicznych przekształciło się w odseparowaną nieckę, bujnie porośniętą wikliną. Wobec dramatycznie niskiego stanu wody, ta część koryta została całkowicie odcięta od głównego zbiornika jeziora. Ryby, które znalazły się wewnątrz tej pułapki, zostały pozbawione dopływu świeżej, natlenionej wody, co bezpośrednio zagrażało ich życiu.
Ocena skali problemu i decyzja o wykorzystaniu specjalistycznego sprzętu
Początkowo rozważano możliwość ręcznego odłowu uwięzionych ryb. Jednakże, szybko stało się jasne, że skala problemu dalece przekracza pierwotne szacunki i możliwości działania jedynie przy użyciu siły ludzkich rąk. W odizolowanym zbiorniku znajdowały się setki ryb różnorodnych gatunków, a dominującą grupę stanowiły okazałe karpie. W związku z tym, podjęto decyzję o skierowaniu do akcji ciężkiego sprzętu budowlanego, który miał umożliwić szybkie i efektywne przeprowadzenie operacji ratunkowej, zamiast ograniczać się do powolnych i niewystarczających działań manualnych. Wykorzystanie koparki okazało się niezbędne do przekopania kanału łączącego odciętą nieckę z jeziorem. Praca wreła przez wiele godzin, a zaangażowanie wszystkich uczestników było ogromne. Oprócz strażników i wędkarzy, w akcji brali udział również wolontariusze z lokalnej społeczności, którym los ryb nie był obojętny. Wspólnymi siłami udało się wykopać odpowiednio szeroki i głęboki kanał, który umożliwił swobodny przepływ wody i bezpieczny powrót ryb do jeziora. Po udrożnieniu połączenia woda zaczęła stopniowo wpływać do odciętej niecki, a ryby z ożywieniem zaczęły przemieszczać się w kierunku upragnionego Jeziora Żywieckiego. Akcja ratunkowa zakończyła się pełnym sukcesem, a setki ryb odzyskały wolność i szansę na przetrwanie. Całe wydarzenie pokazało, jak ważna jest szybka reakcja i współpraca różnych służb w sytuacjach kryzysowych, a także jak wiele można osiągnąć dzięki zaangażowaniu społeczności lokalnej.
Zrodlo: dzikieradio.pl


























